z tego względu że nie tylko można tu połapać , ale również miło spędzić czas i pokorzystać z krystalicznie czystej wody.
Z początku ryby miały być tylko dodatkiem , jednak szybko okazało się że nie dają mi spokojnie usiąść .
Pierwszy i drugi dzień dwu dobowej zasiadki spędziłem w pontonie wywożąc zestawy a sprawcą tej sytuacji był mało przyjazny karpiarzowi gatunek ryby jakim jest leszcz .
Nauczony tym że ryby w tej wodzie preferują słodkie smaki , kurczowo trzymałem się tego kierunku .
Próby modyfikacji zestawów i podawania przynęty czy to w postaci pojedynczych kulek czy bałwanków , orzechów , popków itp przyniosło efekt 12 leszczy na brzegu .
Nieco zrezygnowany i zmęczony sytuacją , postanowiłem zastosować ostatnią rzecz która przyszła mi do
głowy i po prostu zrezygnowałem ze słodkich smaków zastępując je kulkami własnej roboty na bazie mączek rybnych z dość dużą zawartością mączki GLM. Po pierwszej wywózce cisza , chwila odpoczynku , leszczom chyba rzeczywiście nie podszedł ten zapach. Po około godzinie silny odjazd , widać że nie jest to "Leon" :) . Na macie melduje się 6cio kilowy karpik który zapoczatkował brania bardziej porządanych ryb .
Do godziny 14stej następnego dnia zanotowałem łącznie 5 brań z czego 3 ryby wylądowały na macie . Sposób na Leszcza , może nie jest uniwersalny ale warto mieć w zanadrzu te rozwiązanie , gdy leszczaki nie dadzą nam spać .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz